PSP: We wszystkich pożarach w tym roku zginęło 414 osób

21 listopada 2019, 11:36
fot Arcadiuš flickr cc by 20
Fot. Arcadiuš/Flickr, CC BY 2.0

Najwięcej zagrożeń czyha na nas w domu, czyli w miejscu, gdzie czujemy się najbezpieczniej - zaznaczył w rozmowie szef PSP gen. brygadier Leszek Suski. Podkreślił, że w ubiegłym roku co 11 pożar był spowodowany zapaleniem się sadzy w kominie, a podobnych zagrożeń łatwo można uniknąć.

Z danych przekazanych przez Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej wynika, że w ubiegłym roku doszło w Polsce do prawie 149,5 tys. pożarów, z czego pożarów spowodowanych zapaleniem się sadzy w kominie było ok. 13,6 tys. co oznacza, że zapaleniem się sadzy był spowodowany co 11 pożar. Z kolei w 2019 roku (stan na 17 listopada) doszło do prawie 142 tys. pożarów, z czego prawie 10.5 tys. to pożary spowodowane zapaleniem się sadzy.

Jeśli zaś chodzi o pożary obiektów mieszkalnych to od stycznia do 17 listopada doszło do prawie 27 tys. pożarów, w których zginęło 327 osób, a ponad 2,3 tys. zostało rannych. Dla przykładu w analogicznym okresie ubiegłego roku doszło do 27,4 tys. pożarów, w których zginęło 315 osób, zaś obrażenia odniosło 2,6 tys. Z kolei we wszystkich pożarach w tym roku zginęło 414 osób, zaś w roku ubiegłym 415 osób.

Lepiej sytuacja przedstawia się w przypadku zatrucia tlenkiem węgla. W tym samym okresie 2019 roku doszło do 603 zdarzeń w związku z tlenkiem węgla, w których zginęły cztery osoby, zaś 252 osoby zostały poszkodowane.

Każdego roku prowadzimy naszą akcję "Czad. Cichy zabójca", która kierowana jest do całego społeczeństwa. Jak widać rezultaty są coraz lepsze, bardzo pozytywne jeśli chodzi o tlenek węgla.

komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski

Suski dodaje, że aby skutecznie przeciwdziałać czadowi wszystkie urządzenia grzewcze, kuchenki gazowe, oraz termy kąpielowe powinny być kontrolowane przynajmniej dwa razy w roku. Zwraca również uwagę na to, że bardzo ważne jest regularne czyszczenie przewodów kominowych lub spalinowych, a także sprawdzanie przewodów wentylacyjnych oraz nie zasłanianie kratek wentylacyjnych.

"Dawniej kominy były w rzucie prostokąta, bądź kwadratu. Obecne najczęściej budowane są kominy okrągłe ceramiczne bądź stalowe. Sadza zawsze powstaje w procesie spalania, szczególnie przy spalaniu węgla lub drewna i osadza się na wewnętrznych ściankach kominowych” - mówi Suski. Podkreśla przy tym, że Sadza w kominie stanowi bardzo poważne zagrożenie pożarowe, prowadzące do pożaru budynku.

Czyszczenie przewodów kominowych jest więc nie tylko ważne z powodu ochrony przed czadem, ale również przed pożarem wywołanym sadzą. Niestety takich pożarów mamy bardzo dużo.

komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski

Bryg. Sławomir Brandt z KW PSP w Poznaniu zaznaczył w rozmowie, że w Wielkopolsce problem zauważono kilka lat temu, kiedy wzrosła liczba pożarów w budynkach mieszkalnych. Po analizie pożarów okazało się, że wzrosty dotyczą jedynie domów jednorodzinnych. "Analiza pożarów w budynkach jednorodzinnych pokazała lawinowy przyrost pożarów. Dla przykładu w Wielkopolsce mieliśmy w 2000 roku w tego typu budynkach ok. 300 pożarów. W roku 2018 było ich już 1,5 tys." - podkreślił Brandt.

Jak się okazało przyczyną tych wzrostów są pożary sadzy w kominie. Powodem większej liczby pożarów sadzy mogą być - zdaniem Sławomira Brandta - przeprowadzki z osiedli wielorodzinnych do domów na przedmieścia. Mieszkańcy, którzy do tej pory nie musieli dbać o czyszczeniu kominów, bo spoczywało to zgodnie z prawem na właścicielu budynku bądź zarządcy, zapominają o tym obowiązku. Kolejną przyczyna może być też spalanie niewłaściwych materiałów, które powodują większe osadzanie się w kominach.

Komendant Główny zaznacza również, że większa w tym roku liczba pożarów dotyczy zarówno pożarów lasów (do chwili obecnej ponad 9 tys., zaś w całym ubiegłym roku 8,3 tys.) jak i pól uprawnych (do chwili obecnej ok. 13 tys.; w roku ubiegłym 11,3 tys.). Z danych KG PSP wynika, że ponad 90 proc. z tych pożarów było spowodowanych przez człowieka, co nie oznacza jednak, iż były to podpalenia.

Szef PSP zwraca również uwagę, że do największej liczby pożarów dochodzi wtedy, kiedy w domu przebywają ludzie. Przyczyniają się do tego m.in. urządzenia elektryczne podłączone do prądu, w tym m.in. pozostawione bez dozoru człowieka podłączone ładowarki telefonów, czy tabletów. "Ładując urządzenie elektryczne powinniśmy położyć je z dala od materiałów palnych, a już na pewno nie w pobliżu firanki czy zasłony, albo na fotelu czy kanapie" - przestrzega Suski.

Dodaje, że warto również - obok czujek czadu - wyposażyć dom, czy mieszkanie w gaśnicę. "To nie są kosztowne urządzenia, a przy ich pomocy możemy ugasić niewielki pożar. Przydatne są również czujki dymu, szczególnie w domach jednorodzinnych" - powiedział.

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
krystyna40
piątek, 22 listopada 2019, 11:54

Nie rozumiem dlaczego ludzie nie zakładają alarmu z czujnikiem pożarowym ?! Ja mam taki czujnik przy systemie alarmowym, opłacam głupie parę złotych składki członkowskiej w Krajowej Sieci Alarmowej Sztabu Ratownictwa i śpię spokojnie, Wiem, że jeżeli zacznie się dymić to natychmiast będzie alarm i zaraz przyślą straż pożarną, a przy okazji przez całą dobę pilnują czy ktoś nie włamał mi się do mieszkania. Praktycznie za koszty usuwania skutków jednego pożaru można by wszystkie budynki w mieście zabezpieczyć w tej sieci. Rencistom i emerytom, których nie stać na zakup centralki alarmowej dają ją za darmo. Wiem to bo załatwiłam u nich taki zestaw do wzywania pogotowia swojej 75-letniej sąsiadce. Dostała go od nich bezpłatnie bo z mizernej renty nie była w stanie kupić sprzętu. Sama jak się o tej Sieci Alarmowej dowiedziałam to najpierw nie wierzyłam, a potem byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Mają też opcję, że jak ktoś dostanie zawału serca to jednym przyciśnięciem w noszonym przy sobie breloczku lub telefonie mogą wezwać Pogotowie Ratunkowe. To samo dotyczy napadu. Myślę, że wielu ludzi nie wie, że taka sieć działa i dlatego co jakiś czas dochodzi do takich strasznych nieszczęść. Wielu ludzi mogłoby żyć. Pytałam ich dlaczego się nie reklamują. Odpowiedzieli, że są organizacją całkowicie non profit i nie mają pieniędzy na opłacanie reklam, a te co mają przeznaczają na zakup sprzętu dla rencistów, żeby jak największej liczbie rencistów pomóc. Media chętnie pokazują, piszą i mówią o ludzkich tragediach, ale ani słowem nie wspominają o tym, że dzięki działaniom społecznego Sztabu Ratownictwa SKSR ci ludzie mogliby spokojnie żyć dalej. Uważam, że warto o tym mówić.

Reklama
Tweets InfoSecurity24