Udaremniono przemyt części Mi-24 do Rosji

13 lutego 2020, 14:01
n_7116_73366907
Fot. SBU

Podczas wspólnej operacji ukraińskiej straży granicznej, Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i prokuratury powstrzymano próbę przemycenia na terytorium Rosji części śmigłowca szturmowego Mi-24, w tym elementów układu sterowania. Zatrzymany na gorącym uczynku przemytnik, obywatel Ukrainy, trafił do aresztu. Ustalono też źródło pochodzenia elementów, których sprzedaż i transport obwarowane są międzynarodowymi i krajowymi regulacjami.

Jak poinformowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, przestępstwa dopuścił się obywatel tego kraju, który 11 lutego próbował ominąć posterunki straży granicznej i przekroczyć granicę w rejonie biłokurakińskim. Zgodnie z ustaleniami służby, po stronie rosyjskiej czekał na niego wspólnik, będący obywatelem Federacji Rosyjskiej. Na przyczepie terenowego samochodu którym poruszał się zatrzymany znajdowały się elementy śmigłowca szturmowego Mi-24, w tym część ogonowa z układem sterowania i przeniesienia mocy. Ustalono już skąd pochodziły przemycane elementy sprzętu wojskowego. Ukraińcy nie udostępnili jednak tej informacji.

image
Fot. SBU

W ostatnich miesiącach SBU udaremniła kilka prób przemytu części śmigłowców lub sprzętu wojskowego, jednak zwykle dotyczyły one części rosyjskich sprowadzanych na Ukrainę. Dotyczy to szczególnie elementów, które nie są produkowane na Ukrainie, gdyż ich cena bywa często bardzo wysoka. Na przykład 3 grudnia 2019 roku SBU zatrzymała "obywatela sąsiedniego państwa" (prawdopodobnie Białorusi), który przewoził części wirnika głównego śmigłowca Mi-24 oraz rejestrator parametrów lotu. Wartość ujawnionego przemytu oszacowano na ponad 100 tys. dolarów.  

KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Roman
czwartek, 13 lutego 2020, 16:12

Treść tej informacji jest co najmniej zagadkowa. Przemycanie z terenu Ukrainy do Rosji części do szturmowego śmigłowca Mi-24. Czyżby Rosjanie mieli taki deficyt części do Mi-24, że muszą korzystać z przemytu ich z Ukrainy? Jedyne chyba wytłumaczenie tego to iż części te może mogłyby posłużyć do odtworzenia (wyremontowania) jakiegoś ukraińskiego Mi-24, który znalazł się w rękach separatystów z którejś nieuznawanych "ludowych republik" Donieckiej lub Ługańskiej, którzy np chcieliby stworzyć własne lotnictwo na bazie zdobycznego, uszkodzonego Mi-24. Rejon Biłokurakyne znajduje się relatywnie blisko terenu separatystów i po przekroczeniu granicy rosyjskiej te części mogłyby być przewiezione na ich teren, a ci znani są z dużej pomysłowości w adaptowaniu różnych typów uzbrojenia, nawet wydawałoby się już nie będącego "na chodzie".

Boczek
piątek, 14 lutego 2020, 12:25

Rosja nie dysponuje wieloma komponentami, które były produkowana tylko na Ukrainie.

Soło
piątek, 14 lutego 2020, 17:53

Jakimi? Szczególnie chodzi mi o Mi-24?

Dudley
czwartek, 13 lutego 2020, 22:38

Taka część mogła by posłużyć w jakimś prowokacyjnym epizodzie. Gdzie Rosjanie na podstawie numerów seryjnych niezbicie udowodnili by że w zdarzeniu brał udział ukraiński Mi24. Coś takiego to bardzo groźna broń

Tweets InfoSecurity24