Pierwszy LET L410 dla Straży Granicznej już lata

15 listopada 2019, 13:47
L 410 dla strazy granicznej 2
Fot. LET Industries

Pierwszy z dwóch samolotów LET Aircraft Industries L410 UVP E-20 w barwach polskiej Straży Granicznej wzbił się już w powietrze, a drugi egzemplarz zostanie oblatany przed końcem listopada 2019 roku. Są to maszyny patrolowe zamówione w styczniu br. na potrzeby Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Ich dostawa ma zostać zrealizowana do października 2020 roku.

Zgodnie z informacjami uzyskanymi przez InfoSecurity24.pl, pierwszy z samolotów LET L410 UVP E-20 został już oblatany i przechodzi zakładowe próby. Druga maszyna znajduje się w końcowej fazie montażu i ma wznieść się w powietrze przed końcem listopada br. Oba samoloty noszą już docelowe malowanie polskiej Straży Granicznej. Do czasu przyjęcia przez klienta będą latać z czeskimi rejestracjami.

image
Montaż drugiego egzemplarza L410 dla Straży Granicznej w zakładach LET Aircraft Industries. Fot. LET Industries

Zakończenie montażu i oblot płatowców nie oznacza, iż są gotowe do dostawy. Samoloty czeka jeszcze instalacja specjalistycznego wyposażenia, które przekształci L410 w morską maszynę patrolowo-rozpoznawczą. Wyposażenie samolotów obejmie:

  • radary działający w zakresie 360 stopni, umożliwiające wstępną identyfikację obiektów znajdujących się na powierzchni wody, lądu i w przestrzeni powietrznej,
  • optoelektroniczny system obserwacji lotniczej dalekiego zasięgu umożliwiający precyzyjną identyfikację obiektów z odległości do 15 km,
  • moduł łączności satelitarnej, umożliwiający przekaz danych w czasie rzeczywistym w postaci krótkich filmów i obrazów oraz zapewniający łączność głosową,
  • system automatycznej identyfikacji jednostek nawodnych AIS, pozwalający na rozpoznawanie zarejestrowanych łodzi i statków,
  • wyposażenie ratunkowe załogi niezbędne do wykonywania lotów w dużej odległości od linii brzegowej wraz z urządzeniami umożliwiającymi przeszukiwanie akwenów w poszukiwaniu rozbitków.
image
Fot. LET Industries

Samoloty zakupione ze środków Unijnego Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego posłużą SG nie tyko do ochrony granic, ale będą również uczestniczyć w działaniach w ochronie zewnętrznej granicy Unii Europejskiej w misjach koordynowanych przez Agencję FRONTEX. W wyniku przetargu rozstrzygniętego ostatecznie w styczniu 2019 roku wybór padł na ofertę JB Investments i produkowane przez czeską spółkę LET Aircraft Industries maszyny typu L 410 UVP E-20, które w docelowej konfiguracji patrolowej mają zostać dostarczone najpóźniej 15 października 2020 roku.

Sam płatowiec L410 UVP E-20 to maszyna transportowo-pasażerska o długości 14,4 m i rozpiętości skrzydeł 19,9 m. Posiada masę startową 6,6 tony i udźwig 1800 kg przy prędkości maksymalnej 405 km/h i zasięgu ponad 1000 km z pełnym ładunkiem. Napęd stanowią dwa silniki GE H80-200 o mocy 800 KM każdy, wyposażone w pięciołopatowe śmigła AV-725. Maszyny tego typu posiadają awionikę cyfrową firmy Garmin z radarem pogodowym, systemem TAWS i innymi niezbędnymi udogodnieniami.

KomentarzeLiczba komentarzy: 35
devlin0
piątek, 15 listopada 2019, 19:43

a dlaczego nie Bryza..produkowana w kraju? za droga?

astrogator
piątek, 15 listopada 2019, 18:51

LET is since 2008 owned by Russian company UGMK. Gratulacje dla Straży Granicznej. Rzeczywiście mądra decyzja. Samoloty LET są rzeczywiście dobre i używane na świecie, ale w razie jakiegokolwiek kryzysu ich wsparcie zostanie natychmiastowo wstrzymane. Nie mówiąc już o jakiejkolwiek unifikacji floty. Np. z flotą Lotnictwa Marynarki Wojennej. Smutne, wygląda na klasyczną dywersję poprzez rozproszenie środków i utrudnienie wsparcia technicznego w razie konfliktu.

Davien
sobota, 16 listopada 2019, 00:25

Doprawdy? Bo jak ostatnio sprawdzałem to Czesi byli w NATO.

biały
sobota, 16 listopada 2019, 18:49

tak zeczywiście łatwiej będzie podczas kryzysu wojny serwisować i eksportować samolot do naprawy niż naprawiać w kraju , do bryz mamy przeszkolonych kilkudziesięciu pilotów , na terenie polski mamy kilkudziesięciu serwisantów i mechaników znających ten samolot , twoim zdaniem to mało ??

Nesher
sobota, 16 listopada 2019, 00:19

W związku z tym nie musisz się martwić, właściciel firmy pochodzi z Rosji, ale w tych samolotach nie ma śruby z Rosji. Oprócz amerykańskiej awioniki wszystkie inne części, w tym silniki i śmigła, są produkowane w Czechach. Oprócz czeskich sił powietrznych jest używany w NATO przez słowackie, łotewskie i słoweńskie siły powietrzne. Więc tak naprawdę nie musisz się martwić o dostępność części zamiennych. Szkoda tylko, że SG nie kupił najnowszego L 410 NG, ale prawdopodobnie chodziło o pieniądze.

Frank
piątek, 15 listopada 2019, 17:57

To jest nienormalne, że w kraju gdzie produkujemy samoloty które latają od lat i mamy personel który jest na nich wyszkolony kupujemy inne maszyny do których trzeba będzie szkolic pilotów i obsługę, ponadto Czesi będą dostawcami części i tutaj moga zacząć sie problemy. Kupowanie od Czechów którzy toczą z nami wojny handlowe jest poniżające. Ten samolot wygląda fatalnie.

Nesher
sobota, 16 listopada 2019, 00:34

Czechy toczą wojnę handlową z Polską? Jak się dowiedziałeś? Jeśli mówisz o zwiększonej kontroli weterynaryjnej polskiej żywności, więc wystarczy, że Polska dokona porządku w systemie kontroli weterynaryjnej i sanitarnej i po problemie. Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy władze czeskie skonfiskowały 3 tony polskiego mięsa drobiowego z salmonellą. Nie musisz się martwić dostawami części zamiennych od czeskich firm (L 410 to nie tylko produkt LET, ale prawie cały czeski przemysł lotniczy, np. Podwozia produkowane przez Aero Vodochody, silniki GE Aviation CZ, inne części produkują Mesit lub Technometra Radotín) nie ma powodu do kłopotów. Byliby przeciwko sobie.

Dudley
sobota, 16 listopada 2019, 11:55

Zapewne chodziło o to że skoro Czechy jako państwo szykanują polski eksport, to w ramach retorsji powinniśmy wykluczyć czeskie firmy z przetargu, oczywiście za pomocą legalnych środków :-)

Łukasz
piątek, 15 listopada 2019, 17:23

Jakie zalety ma samolot L410 w porównaniu do Bryzy?

Fanklub Daviena
sobota, 16 listopada 2019, 23:06

Dużo niższą cenę i zdrowe na umyśle ceny serwisowania a producent nie lekceważy klientów.

Dudley
sobota, 16 listopada 2019, 11:50

Jest tańszy

Dudley
piątek, 15 listopada 2019, 16:31

Ciekawe dlaczego nie zdecydowano się pozyskać dużych bezpilotowców, przecież to wymarzone zadanie dla tego typu statków powietrznych, same plusy, w naszym przypadku nie widzę minusów tego typu rozwiązania, chyba że koszt pozyskania, ale skoro finansuje to FRONTEX to też nie powinno mieć takiego znaczenia, a nabyte doświadczenie z eksploatacji takowych, bezcenne.

Tweets InfoSecurity24